Tłumaczenia literackie

Stawiamy na kreatywność

 

Zdecydowana większość tłumaczeń, jakie wykonujemy w codziennej pracy, to ogólnie pojęte tłumaczenia biznesowe – techniczne, finansowe, prawnicze… Tak się jednak składa, że nasze korzenie to literatura anglosaska, a poważną znajomość języka budowaliśmy na lekturze takich pisarzy jak Joseph Conrad (Marcin Piechota) i James Joyce (Tomasz Grząślewicz). Również nasze pierwsze próby tłumaczeniowe były związane z tekstami literackimi, bo jak wiadomo z filmu „Dzień Świra”, każdy filolog zaczynając studia uważa, że trafił do szkoły poetów.

 

Dlatego chętnie podejmujemy się przekładu tekstów literackich. Tłumaczenie prozy, poezji, tekstów piosenek czy filmów wymaga rzecz jasna zupełnie innego podejścia, niż tłumaczenie tekstów użytkowych. Niezwykle ważna jest tu kreatywność, wyobraźnia, a wręcz fantazja, które pomagają przełamać opór materii języka, albo wysokie wymogi formalne tłumaczonego dzieła.

 

Studium jednego wiersza

Przyjrzyjmy się dla przykładu krótkiemu wierszowi Roberta Frosta. Utwór, jeżeli chodzi o warstwę językową, jest prosty i zrozumiały nawet dla osoby znającej język angielski w stopniu średnim. Problem zaczyna się, kiedy zechcemy spróbować oddać po polsku jego rytm, rymy i ilość sylab.

Robert Frost — Fire And Ice

 

Some say the world will end in fire;
Some say in ice.
From what I’ve tasted of desire
I hold with those who favor fire.
But if it had to perish twice,
I think I know enough of hate
To know that for destruction ice
Is also great
And would suffice.

Robert Frost — Ogień i lód

 

Mówią, że świat zniszczą płomienie,
albo że lód.
Całe mej żądzy doświadczenie,
wskazuje raczej na płomienie,
lecz gdyby musiał zginąć znów,
Myślę, że dość nienawiść znam,
by wiedzieć, że też niszczy lód
wspaniale sam.
Wystarczy tu.
(tłum. Tomasz Grząślewicz)